Żółciak siarkowy jest jadalną hubą, która rośnie na drzewach liściastych (żywych, lub obumarłych). Nie sposób pomylić go z innym grzybem, gdyż ma wyrazisty żółto-pomarańczowy kolor. Do spożywania po obróbce (możemy go gotować, smażyć, marynować) nadają się tylko młode miękkie i ładnie wybarwione osobniki, które po przyrządzeniu są wyjątkowo delikatne i soczyste. Młodego żółciaka rozpoznamy po tym, że owocniki maja formę bardziej owalną, a nie wykształciły jeszcze półek typowych dla wielu hub.

Potrzebne będą:
- ½ kg grzybów
- 1 jajko
- 2 łyżki mleka
- 2 płaskie łyżeczki soli lub przyprawy typu vegeta
- ½ łyżeczki pieprzu
- 1 szklanka bułki tartej
- 2-3 łyżki sezamu lub siemienia lnianego albo innych ziaren (opcjonalnie)
- olej do smażenia
Grzyby odcięte od drzewa dokładnie oczyścić z resztek kory i innych zanieczyszczeń, wygodnie jest je umyć. Pokroić na plastry grubości 1 cm, włożyć do wrzącej wody i gotować 10 minut. Odcedzić i wystudzić.
W dwóch naczyniach przygotować panierkę: jajko rozbełtać z mlekiem i przyprawami, a w drugim naczyniu bułkę tartą wymieszać z ziarnami.
Plastry kolejno maczać w jaku i następnie obtoczyć w bułce. Smażyć po kilka minut z każdej strony do zrumienienia.

Przepis jest elementem projektu „Zielnik kulturowy”. To etnobotaniczny projekt mający na celu zwrócenie uwagi odbiorców na tradycję stosowania ziół i dzikich roślin w obrzędowości i życiu codziennym oraz w szeroko rozumianej kulturze. Czytaj więcej.